Jaki będzie 2021 rok na rynku nieruchomości?

Odpowiedź na pytanie, jaki będzie ten rok na rynku nieruchomości, interesuje niemal wszystkich. Nawet szczęśliwych posiadaczy własnego “M”, bo przecież miło jest myśleć, że zrobiło się “dobry interes”.

Rok 2020 był zaskakujący przede wszystkim na skutek bardzo dynamicznego wzrost cen.

Obecny nie przyniesie już takich niespodzianek. Po prostu należy się spodziewać kontynuacji trendu wzrostowego. Ceny będą rosły nadal, ponieważ nie nastąpiły, ani nie są przewidywane żadne radykalne zmiany legislacyjne czy też gospodarcze. W 2021 prognozuje się wzrost gospodarczy, przewidywany jest nieznaczny, ale jednak spadek bezrobocia. Kredyty hipoteczne nie powinny znacząco zdrożeć i przede wszystkim nie możemy liczyć na zwiększenie liczby budowanych mieszkań!

Nawet jeśli firmy budowlane zechcą budować więcej, z powodu specyfiki branży budowlanej, zwiększenie podaży jest odroczone w czasie. Dodatkowo, jak powszechnie wiadomo, istnieją poważne bariery w postaci braku planów zagospodarownania przestrzennego, które skutecznie blokują i wydłużają czas realizacji nowych inwestycji. Na rynku wtórnym w 2021 roku mogą pojawić się mieszkania, kupione w latach ubiegłych w celach spekulacyjnych. Będzie to jednak następowało stopniowo (większość sprzedających będzie chciała uniknąć płacenia podatków). Podaż nie zwiększy się tak znacząco, aby mogła nastąpić korekta cen.

Co przemawia za trendem wzrostowym?

Inne argumenty przemawiające za dalszym wzrostem cen? Niewątpliwie nadal będą inwestować w Polsce firmy i prywatni inwestorzy z Unii Europejskiej. Mimo znacznego wzrostu cen jesteśmy nadal rynkiem atrakcyjnym. Mieszkanie w Warszawie jest około 3 razy tańsze niż w Dublinie i 7 razy tańsze niż w Londynie. Oczywiście nasza siła nabywacza jest niższa niż Irlandczyków czy Brytyjczyków, ale nawet uwzględniając tę różnicę pozostaje jeszcze spore pole do wzrostu cen nieruchomości. Co więcej Polacy zarabiający w Unii zechcą zainwestować pieniądze w mieszkania w kraju, tym bardziej iż często zakup mieszkania jest głównym motywem wyjazdu.

Poza tym, jeżeli chcemy prognozować bazując na historii innych rynków nieruchomości, wydaje się, iż właściwym jest porównywanie Polski do któregoś z rynków Unii Europejskiej. Oczywiście nie jest możliwe znalezienie idealnego odpowiednika, ale liczba ludności, poziom rozwoju gospodarczego i możliwości, które stoją przed Polską w związku z członkostwem w Unii Europejskiej, skłaniają do porównania Polski na przykład z Hiszpanią. W Hiszpanii ceny rosną od 15 lat. Jest to trend stabilny i długotrwały i mimo iż w tym okresie Hiszpania przechodziła wiele przemian gospodarczych i borykała się z podobnymi problemami jak Polska (bezrobocie, konieczność restrykcyjnej polityki pieniężnej w związku z wysoką inflacją) trwa on nieprzerwanie.